„Konfesjonał jest miejscem nadziei – rozmowa z Ojcem Pawłem Nowakiem, Misjonarzem Miłosierdzia”
Poznajmy naszego nowego rezydenta – rozmowa z Ojcem Pawłem Nowakiem
1) Ojcze Pawle, rozpoczyna Ojciec nowy etap swojej kapłańskiej posługi w naszej parafii. Jak Ojciec przeżywa ten moment i z jakimi nadziejami tutaj przychodzi?
Może trochę żartobliwie, ale prawdziwie, powiem, że mocno przeżywam obecny moment mojego życia, gdy osiągnąłem wiek emerytalny. Trochę nie mogę się nadziwić, że to “już”. A nadzieję mam taką, że i na tym etapie Pan Bóg pozwoli mi “coś” jeszcze zrobić i “jakoś” posługiwać w Jego Kościele.
2) Na początku swojej kapłańskiej drogi był Ojciec wikariuszem. Co z tamtego okresu najbardziej pozostało w pamięci i czego nauczyła Ojca pierwsza parafialna posługa?
Historia kapłaństwa zaczęła się przyjęciem święceń w roku 1986. Na pierwszą parafię zostałem skierowany do Poraja k/Częstochowy. Byłem tam dwa lata. Bardzo mile wspominam ten czas. Co z niego zapamiętałem najbardziej? Zabrzmi to dziwnie, ale naprawdę tak właśnie jest: WSZYSTKO! Wszystko, co składało się na codzienne życie kapłańskie. Tam właśnie pokochałem po prostu duszpasterstwo.
3) Kolejnym ważnym etapem były studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Co dał Ojcu ten czas –zarówno pod względem naukowym, jak i kapłańskim?
Na studia z filozofii zostałem skierowany w 1988 r. na KUL. Studia te trwały przez 6 lat. Wyniosłem z nich nie tylko wiedzę teoretyczną, ale może jeszcze bardziej pewien warsztat pracy umysłowej, w którym ważnym elementem jest solidność i precyzja myślenia, umiejętność jasnego wypowiadania się i otwarcie w rozmowie na poszukiwanie prawdy.
4) Przez lata pełnił Ojciec także posługę ojca duchownego w Wyższym Sosnowieckim Seminarium Duchownym w Krakowie. Jakie doświadczenia wyniósł Ojciec ze spotkań z młodymi ludźmi przygotowującymi się do kapłaństwa?
Funkcję ojca duchownego w naszym seminarium pełniłem w latach 1995 – 2009. W posłudze tej połączyły się umiejętności zdobyte na KUL-u i ciągłe umiłowanie duszpasterstwa. W pracy z klerykami starałem się w sposób szczególny uczyć sztuki trwania przed Panem na adoracji i bardzo odpowiedzialnego korzystania z sakramentu pokuty.
5) W Księdza kapłańskiej posłudze szczególne miejsce zajmuje właśnie sakrament pokuty. Skąd wzięło się to szczególne umiłowanie konfesjonału?
Prawdę mówiąc to nie wiem. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to jest moje powołanie. Bardzo możliwe, że tak właśnie jest.
6) Jest Ojciec związany ze stałym konfesjonałem w kościele kolejowym w Sosnowcu. To miejsce można nazwać szczególnym „dzieckiem” Ojca. Jak narodził się pomysł jego powstania i czym stał się on dla Ojca przez te lata?
Wieloletni pobyt w Krakowie niósł ze sobą pewne nowe doświadczenie. W kilku kościołach Krakowa funkcjonowały tzw. “stałe konfesjonały”. W moim sercu dojrzewała myśl, że taki konfesjonał powinien być również w Sosnowcu. Gdy w 2009 r. było już wiadome, że będę wracał do diecezji, po prostu zaproponowałem w kurii diecezjalnej zorganizowanie takiego konfesjonału i stałą w nim posługę. Moja propozycja została przyjęta i tak to się zaczęło. I trwa do dzisiaj, czyli zaczyna się osiemnasty rok tej posługi.
7) Co daje kapłanowi wielogodzinne trwanie w konfesjonale i spotykanie ludzi, którzy przychodzą z bardzoróżnymi historiami swojego życia?
Mogę szczerze powiedzieć, że dla mnie to po prostu jest życie. Bez tego żyć nie mogę i nie potrafię.
8) Papież Franciszek mianował Ojca Misjonarzem Miłosierdzia. Co dla Ojca osobiście oznacza ten szczególny dar i zadanie?
Zapewne jest to i wyróżnienie i dowód zaufania. Ale także i może najbardziej świadomość uczestnictwa w tej pełni władzy, która przysługuje jedynie Ojcu Świętemu. Czerpiąc z tej władzy Misjonarz Miłosierdzia może udzielać rozgrzeszenia w szczególnych sytuacjach.
9) Czy posługa Misjonarza Miłosierdzia zmieniła w jakiś sposób Ojca spojrzenie na człowieka, jego grzech, słabość i potrzebę Bożego przebaczenia?
Rozgrzeszając z najcięższych grzechów z największą prostotą odkryłem jak łatwo pojednać się z Bogiem. Wystarczy żałować, szczerze wyznać grzechy i nade wszystko chcieć zerwać z grzechem. Kto naprawdę chce się nawrócić, Bóg nigdy łaski nie odmawia.
10) Co chciałby Ojciec powiedzieć osobom, które przez wiele lat nie przystępowały do spowiedzi, ponieważ wstydzą się, boją albo uważają, że ich grzechy są zbyt wielkie?
Niech uczynią to najprędzej jak to możliwe i niech zrobią to tak, jak potrafią.
11) Po doświadczeniu wielu lat kapłaństwa i różnych form posługi – co dzisiaj Ojciec uważa za najważniejsze zadanie kapłana?
To, co odkryłem na samym początku: duszpasterstwo. Posługa zbawieniu dusz ludzkich.
12) A czego Ojciec chciałby doświadczyć i dokonać w naszej parafii jako rezydent? I jakie jedno przesłanie chciałby Ojciec skierować do naszej wspólnoty parafialnej?
Jestem otwarty na te doświadczenia, które przyjdą. A marzy mi się jedno: byśmy wszyscy odkrywali piękno naszej wiary i pięknem tym przepajali nasze życie. I tak stawali się naprawdę szczęśliwymi.